
Niskie zużycie paliwa to najlepsza zachęta do zakupu hybrydy. Bycie ECO jest w modzie, a jednym ze sposobów wyrażenia przez kierowców troski o środowisko jest zakup auta hybrydowego. To słuszna droga, która coraz częściej ma poparcie ekonomiczne, chociażby we Wrocławiu. Od początku 2014 roku właściciele pojazdów hybrydowych mogą w płatnych strefach parkowania w stolicy Dolnego Śląska zostawiać auta po preferencyjnych cenach lub zupełnie za darmo.
– Wystarczy zgłosić się do Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta i poprosić o wystawienie abonamentu „E”. Upoważnia on do płatnego parkowania w strefie A (100 zł za rok) oraz darmowego parkowania w strefach B i C. Inny sposób na bezpłatny postój to uzyskanie identyfikatora „H,” dającego prawo do bezpłatnego parkowania w strefach B i C – wyjaśnia Małgorzata Idzikowska, Kierownik Działu Handlowego Toyoty w Długołęce. Inne miasta w Polsce także przyłączyły się do akcji, bowiem właściciele hybryd mogą skorzystać ze specjalnych przywilejów darmowego parkowania m.in. w Szczecinie czy Katowicach. Ten trend będzie się nasilał, ponieważ napęd hybrydowy jest bez wątpienia rozwiązaniem definiującym przyszłość motoryzacji – dodaje.
Masz hybrydę – oszczędzasz!
Przeciętny Polak w ciągu 5-7 lat użytkowania samochodu z silnikiem benzynowym pokonuje średnio 100 000 km. W tym czasie kilka razy musi wymienić sprzęgło, rozrusznik czy alternator. Również turbiny i filtry DPF narażone są na szybsze zużycie i wymianę. W hybrydach brak tych elementów. Dlatego w ciągu 5–7 lat używania auta oszczędzamy nawet do 20 tys. złotych. Dodatkowo hybrydy przewodzą w rankingach niezawodności. W prestiżowym rankingu TÜV Toyota Prius została uznana za najbardziej niezawodne auto.
Niektóre elementy hybryd zużywają się wolniej, np. hamulce, silnik spalinowy. Każde hamowanie hybrydą wykorzystuje bowiem generator, a dopiero na końcu tego procesu włączają się klasyczne hamulce. W efekcie klocki i tarcze hamulcowe wymieniamy znacznie rzadziej (100 000 km przebiegu to jedna wymiana tarcz i dwie wymiany klocków – odpowiednio 2 i 3 w konwencjonalnym aucie).
Czy zakup hybrydy się opłaca?
Największą zaletą hybrydy jest z całą pewnością zachowanie w korku. Dzięki automatycznej przekładni nie musimy się oczywiście szarpać z dźwignią zmiany biegów i pedałem sprzęgła, ale nie to jest najlepsze. Gdy stoimy, nie pracuje żaden silnik. Nie zanieczyszczamy środowiska, nie hałasujemy i — co ważniejsze — nie zużywamy paliwa. Kiedy sznur samochodów przetoczy się o kilkanaście metrów, właściciele hybryd nie muszą martwić się o spalanie, które przy ruszaniu w autach ze zwykłym napędem jest olbrzymie. Jedziemy wygodnie, przetaczając się bezgłośnie po delikatnym wciśnięciu pedału przyśpieszenia. I za darmo, bo na zgromadzonej w akumulatorach energii elektrycznej. Za przyjazne otoczeniu zachowanie nie tylko oszczędzamy paliwo zgromadzone w baku, jak to się dzieje w autach spalinowych, ale odzyskujemy energię, która wyparowałaby w atmosferę, a dzięki której zyskujemy możliwość przejechania przez centrum miasta.

Reasumując, najwyższa efektywność napędu hybrydowego Toyoty, wynika z:
- systemu odzyskiwania energii z hamowania, dzięki któremu zużycie klocków hamulcowych jest wyraźnie niższe niż w przypadku konwencjonalnego napędu (wymiana eksploatacyjna klocków co ok. 100 tys. km.),
- ogumienia, zużywającego się wolniej niż w przypadku innych samochodów,
- układu wydechowego o trwałości o 5 lat dłuższej niż w przypadku konwencjonalnych napędów,
- trwałości świateł LED na poziomie 20 lat,
- braku tradycyjnego alternatora, rozrusznika, sprzęgła czy wielu pasków napędowych znanych z napędów konwencjonalnych.

